msza trydencka jak się ubrać
1) „Badałem długo, uważnie i z całą bezstronnością, jak wygląda życie modlitwy w obu wspólnotach [katolickiej i ewangelickiej – przyp. B.] Wciąż jednak miałem wrażenie, że – abstrahując od małych sekt i wąskich kręgów – w katolickich nabożeństwach znajdziemy znacznie więcej wewnętrznej modlitwy niż u protestantów.
W Polsce w 40 miejscach odprawiana jest w niedzielę Msza św. trydencka. W całej Polsce jest 40 miejsc, gdzie w każdą niedzielę odprawiana jest Msza św. w klasycznym rycie rzymskim – zwana potocznie Mszą św. trydencką – oraz 119 miejsc, gdzie jest ona odprawiana regularnie, ale nie w każdą niedzielę. Jak poinformował PAP ks.
Msza trydencka to katolicka Msza Święta. Papież Benedykt XVI zezwolił na jej swobodne odprawianie w 2007 roku w dokumencie Summorum Pontificum, w którym jednocześnie została oficjalnie nazwana nadzwyczajną formą rytu rzymskiego — Msza posoborowa to z kolei zwyczajna forma rytu rzymskiego .
Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X ( łac. Fraternitas Sacerdotalis Sancti Pii X, FSSPX, SSPX, pot. lefebryści lub lefebvryści, rzadko piusowcy) – katolickie stowarzyszenie życia apostolskiego o nieuregulowanym statusie kanonicznym, lecz z personalną jurysdykcją papieską, której udzielił papież Franciszek.
– Tradycyjna Msza Święta prawdziwie jest Mszą wszech czasów, jest Mszą wszystkich katolickich pokoleń – nie w sensie każdego najdrobniejszego szczegółu liturgicznego, lecz w odniesieniu do jej zasadniczych cech charakterystycznych. Jest to Msza Święta wszech czasów, ponieważ jej ryt wyraża w jaśniejszy i piękniejszy sposób zasadniczą prawdę o ofierze Mszy Świętej, tzn
Msza Trydencka. Do Kosciola Katolickiego doprowadzilo mnie osobiscie spotkanie z ksiezmi z Bractwa sw.Piusa X ( lrfebvrysci). Oni ukierunkowali mniue na piekno i moc liturgii katolickiej i dzieki nim uczynilem krok, ze przyjalem Sakramenty w Kosciele Rzymsko-katolickim. Zywie do nich szacunek, choc nie ide ta droga, ktora idzie FSSPX, poniewaz
salah satu fungsi kerajinan tekstil dari bahan limbah kecuali. Jak to się stało, że tyle wokół nas zgorszenia, a rzeczy, które uchodziły za niemoralne stopniowo zyskują milczącą akceptację w społeczeństwie? Jak mamy znaleźć odpowiedź na to które zachowania uznać za właściwe, jeżeli wszędzie w kulturze masowej sprzedaje nam się sztukę mediacji i zgniłego kompromisu? Odpowiedź na te i inne pytania, które nasuwają się nam po takim wstępie mamy tuż przed oczami, w wielu jednak przypadkach zakrytą. Odpowiedzą na to wszystko jest Najświętsza Ofiara Pana Naszego Jezusa Chrystusa, a także niezachwiana, nieskażona nauka przekazana nam przez Naszego Zbawiciela. Odpowiedzą jest ponadczasowa filozofia, która wykształciła wielu patriotów gotowych umierać za swój kraj, mieć jasno względem niego sprecyzowane obowiązki i wypełniać je - etyka katolicka (dzisiaj tak bardzo zrelatywizowana, aby przypodobać się światu). To prawo moralne nakazuje czcić Boga przez akty zewnętrzne jak uczestnictwo w Mszy Świętej. Przez przykład Mszy Świętej Wszechczasów oraz w mojej osobistej ocenie najbardziej rażące różnice między tym co jest teraz w większości parafii w Polsce i na świecie a co nazywamy Novus Ordo Misae postaram się przybliżyć sposób myślenia naszych przodków. Podczas Mszy Świętej zwaną Trydencką podkreślany jest ofiarny charakter Mszy. Kapłan zwrócony w stronę ołtarza składa Ofiarę Bogu. Wiele modlitw na samym początku (dzisiaj wyciętych) ma to podkreślać. Ołtarz zwrócony jest na wschód i tam zostaje przytwierdzony do podłogi, nieprzesuwny, stały. Dzisiaj jednak kapłan zwrócony versus populum pokazuje nam, że to nasza obecność jest najważniejsza. Ksiądz od razu może dokonać inspekcji, który z wiernych przybył i czy jest odpowiednio ubrany. Ołtarz został, jest jednak drewniany, przesuwny i jego miejsce może być dowolnie zmieniane. Już samo to podkreśla brak stałości. A gdzie w tym wszystkim Bóg ? Gdzieś z tyłu, bo na pewno nie na pierwszym planie. Mamy do czynienia z przesunięciem gospodarza domu na drugi plan. Nasi dziadowie i pradziadowie z pewnością mogli poszczycić się gościnnością do tego stopnia, że nawet mamy z tym związane w naszym pięknym języku przysłowia, jednak nigdy kosztem gospodarza. A jak w świątyni tak też w życiu. W Mszy Wszechczasów trzykrotnie przepraszamy za nasze grzechy w Spowiedzi Powszechnej. Pierwszy raz przeprasza kapłan, następnie wierni. Trzeci raz przepraszają wszyscy tuż przed przyjęciem Komunii Świętej, aby tą komunię przyjąć w jak najdoskonalszym stanie co do duszy. Podczas przepraszania zwracamy się o wstawiennictwo do Matki Bożej, Świętego Michała Archanioła, Jana Chrzciciela, a także apostołów Piotra i Pawła a dopiero później Wszystkich Świętych i kapłana. Nasi przodkowie dostrzegali w tym różnicę przez personalne zwracanie się do poszczególnych świętych, ponieważ tak samo w naszych ziemskich sprawach zwykle nie zbiera się grupa ludzi i nie przeprasza się ich wszystkich za jednym zamachem ( tak nam wszystkim łatwiej, a to celowo ma być trudne), inaczej wyglądają osobiste przeprosiny w cztery oczy. Tak i ze wstawiennictwem o przebłaganie. Dodatkowo przepraszamy przed Komunią Świętą, odpuszczone są nam grzechy lekkie i jesteśmy w możliwie jak najdoskonalszym stanie do przyjęcia Pana Jezusa. Dzieje się tak dlatego, że nawet w sytuacji gdy się wyspowiadaliśmy, ale podczas Mszy uciekliśmy gdzieś myślami, rozproszyła nas jakaś osoba w ławce bądź jeszcze przytrafiło nam się tysiąc innych powodów ku temu, żeby popełnić grzech lekki podczas Mszy to obiektywnie jest on grzechem a starając się zbliżyć do Drugiej Osoby Trójcy Przenajświętszej chcemy być jak najdoskonalsi i w ten sposób oddać cześć i szacunek. Dzisiaj jednak Spowiedź powszechną odmawiamy tylko raz, wielu ludzi uważa, że jest ona zamiennikiem Sakramentu Pokuty i robimy to wszyscy razem, aby przede wszystkim poczuć, że znajdujemy się w jakieś wspólnocie, bo przecież nasze uczucia są najważniejsze. Samo przyjmowanie Komunii Świętej jest ściśle określone sprecyzowanymi zasadami, postawa ma być klęcząca i do ust. Klęcząca – ponieważ podkreślamy charakter ugięcia się przed majestatem samego Boga i do ust, ponieważ to kapłan ma przywilej dotykania Ciała Pańskiego a nie wierny. Każdy kontakt jest też obiektywnie profanacją, ponieważ nawet w najmniejszej drobinie (także tej niewidocznej dla oczu) znajduje się Chrystus Pan. Taki kontakt wiernego z komunią powoduje, że drobiny zostaną wtarte w ubranie, bądź pozostaną tam gdzie akurat wierny dotykał czegoś ręką (ławki, ściany, ubranie) a przez to zostaje umniejszona cześć samemu Bogu. Sama formuła, którą wypowiada kapłan jest też inna: „Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa niechaj strzeże duszy twojej na żywot wieczny. Amen”. Mamy więc formułę, która nam mówi co się dokona, a na końcu słowo Amen czyli niech się stanie. W zwyczaju na nowej Mszy dostrzegłem tutaj rozproszenie: w jednych kościołach komunia jest na stojąco, niektóre praktykują przyklęknięcia przed, inne pozostają przy pozycji klęczącej przy balaskach (o ile te przetrwały renowację). Czasy terroru sanitarystycznego pokazały jednak jak krucha jest nasza wiara i doszło do rozpowszechnienia zbrodniczej praktyki komunii na rękę. Już te wszystkie próby troski o każdą drobinę Ciała Pańskiego schodzą na dalszy plan, ponieważ nasze zdrowie jest najważniejsze. Już wszystkie środki mające się troszczyć o Hostię przenajświętszą w postaci balasek i obrusów przy nich są drugoplanowe. Jednak ważna jest też sfera symboliczna tego co mówimy podczas przyjmowania komunii a mianowicie „Ciało Chrystusa” a wierny odpowiada „Amen” czyli niech się stanie. Jak mamy to interpretować czy to co przyjmujemy dopiero ma stać się Ciałem Chrystusa a jeszcze nim nie jest? Czy jest to próba zaprzeczenia stwierdzenia, że to co przyjmujemy to jest Ciało Chrystusa ? Kto i dlaczego w tak kluczowym momencie był za wprowadzeniem tego rodzaju zmian? Czy sprzyjał instytucji Kościoła? Jak na to wszystko spojrzeliby nasi przodkowie? W tym krótkim artykule starłem się pokazać rażące różnice i moją ich interpretację, a przez to zmianę punktu widzenia w aspektach wiary u dzisiejszych katolików i naszych przodków. Temat jednak jest bardzo obszerny. Wiele aspektów nauczania w zakresie katechizmu zostało także zmienione. Istotnym jest także brak wody święconej w wielu kościołach już od dziesiątek lat. Wzór niemalże matematyczny na to wszystko jest taki: kiedyś istniały bardziej sprecyzowane reguły, dziś jest mało reguł, duże pole do interpretacji, wiele miejsc gdzie można dodać coś od siebie gdy tylko pojawi się natchnienie. Brak stałości versus płynność i zmienność. Z Panem Bogiem Feliks
Z pewnością wielu z Państwa zadaje sobie pytanie, dlaczego zdecydowaliśmy się, by ceremonii zaślubin towarzyszyła Msza ten był dla nas dość oczywisty, zważywszy na to, że już od dłuższego czasu uczestniczymy w mszach sprawowanych w tym rycie. Dlaczego właśnie w tym, a nie w innym? Powodów jest kilka. Pierwszym z nich jest na pewno szczególne piękno tradycyjnej liturgii. W dzisiejszym świecie, gdzie wszystko jest przede wszystkim użyteczne, a ładne być nie musi, jest to szczególnie duża wartość. Msza trydencka jest po prostu piękna. Dostojna i majestatyczna! Wszystkie gesty liturgiczne, szaty, instrumenty mają w sobie coś co sprawia, że czujemy, iż mamy do czynienia z czymś wyjątkowym, niezwykle pięknym. Widać, że wszystko jest przemyślane, nie ma tam dowolności. Jest pietyzm, dbałość o szczegóły. Można rzec – doskonałość. Jak ważna jest forma liturgii, chyba nie muszę nikogo przekonywać. My ludzie jesteśmy tak stworzeni, że przez gesty zewnętrzne zmieniamy swoje wnętrze. Znany doradca rodzinny, Jacek Pulikowski, powiedział kiedyś, że sposób ubierania się ma duży wpływ na to, jak się zachowujemy. Stwierdził, że gdyby jakiegoś chama i grubianina ubrać w garnitur, to ten zacząłby się zachowywać dużo lepiej. Podobnie jest i ze sposobem modlenia. Im piękniej, bardziej uroczyście to robimy, tym lepszy wpływ ma to na naszą duszę, a także na to jak żyjemy. Dlatego należy dążyć do tego, by wszystkie ceremonie liturgiczne były jak najpiękniejsze. Drugim argumentem przemawiającym za wyborem Mszy trydenckiej, zwanej także „Mszą wszechczasów”, jest Tradycja. Przez ponad 1000 lat Msza tradycyjna była odprawiana we wszystkich kościołach świata w prawie niezmienionej formie. Całe rzesze świętych i błogosławionych wyrosło na niej właśnie. Uświęcali się dzięki niej. Towarzyszyła im przez całe ich życie. Musi być więc ona niezwykle wartościowa, skoro wychowało sie na niej tylu znakomitych ludzi. Jak wiadomo, podstawą wiary jest nie tylko Pismo Święte, ale i Tradycja. Częścią tej tradycji jest także Msza św. trydencka. Korzystamy więc z tej ogromnej skarbnicy liturgicznej Kościoła Katolickiego, by uświetnić naszą skromną w końcu to, co nas przekonało do tzw. starej Mszy, to niezwykłe poczucie istoty misterium i sacrum. Obecnie mamy do czynienia z sekularyzacją społeczeństwa na skalę nie spotykaną do tej pory w przeszłości. Ogromna większość z tego, co niegdyś uznawane było za świętość, jest teraz dyskredytowana, wyśmiewana, a w końcu niszczona. Odwieczne wartości, które stanowiły podstawę każdej wspólnoty, od rodziny po naród, są dziś wypierane przez promowane we wszystkich mediach pseudowartości. Media wręcz prześcigaja się w tym, kto bardziej znieważy to, co święte. Dlatego tak ważne jest, by tam, gdzie jeszcze to możliwe, starać się zachować w stanie nienaruszonym to, co pozostało wartościowego .Niestety, w przypadku liturgii mamy do czynienia z poglądem, że istnieje konieczność wprowadzania zmian bez końca, wprowadzania innowacji i przekonania, jakoby wszystko musiało być „kreatywne"[1] A nie powinno chodzić o kreatywnośc, a o to, by w jak najlepszy sposób oddać cześć Najwyższemu. To nie człowiek ma być w centrum uwagi, a Bóg. Msza św. wszechczasów daje nam poczucie niezwykłej transcendencji, której tak bardzo nam teraz brakuje. Uświadamia nam, że to dla Boga przychodzimy do koścoła, pokazuje nam jego wielkość i tajemniczość. Kapłan, który razem z ludem zwrócony jest do ołtarza, na którym ofiaruje się za nas nasz Pan Jezus Chrustus, doskonale ilustruje w jakim kierunku powinnśmy iść. To Bóg jest najważniejszy, my jesteśmy tylko marnym pyłem. Powinniśmy znać swoje miejsce. Bez Boga nic nie znaczymy. Jakże ciężko jest przyjąć tę Prawdę w świecie, który stara się nas przekonać, że wszystko możemy, a Bóg nie istnieje. Mamy nadzieję, że dzięki powyższym argumentom dojdą Państwo, podobnie jak my, do wniosku, że nie ma nic piękniejszego po tej stronie nieba niż Msza św. Wszechczasów. [1] Fragment wywiadu, którego udzielił Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Antonio kard. Cañizares Llovera dla magazynu Catalunya Cristiana
ABC Mszy Trydenckiej. Różnice między Mszą w formie zwyczajnej i nadzwyczajnej rytu rzymskiego 1. Kiedy dzisiejszemu katolikowi zadaje się pytanie o różnice między Mszą trydencką i Nową, mówi on zazwyczaj o dwóch: odwrócenie kapłana i język łaciński. Choć przyjęło się, że Nową Mszę kapłan sprawuje przodem do wiernych, to jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by odprawić ją w stronę krzyża, czyli tyłem do wiernych. Ma to miejsce np. w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Ustawienie kapłana w stronę krzyża oznacza skierowanie się na wschód w stronę Jerozolimy. Podobnie Nową Mszę można sprawować w języku łacińskim, choć zazwyczaj w liturgii słowa zachowuje się język nowożytny (czytania, psalm, modlitwa wiernych…). Jednak rzeczywiście są to różnice, które zauważy nawet najmniej wtajemniczony w życie Kościoła. Czy jednak są to różnice istotowe? 2. Sedno poruszanego zagadnienia kryje się w teologii, a konkretnie w definicji Mszy św. Z niej wypływa kształt liturgii. Nowa Msza kładzie nacisk na dziękczynienie, wspólnotę, na aspekt uczty, czyli Komunii św., w której widzi kulminacyjny punkt celebracji. Nowa Msza zawiera także rozbudowaną liturgię słowa. Dlatego zbudowana jest z dwóch zasadniczych części: liturgia słowa i liturgia eucharystyczna. Nowością jest ustawienie ambony jako ołtarza, czy też stołu słowa Bożego. Natomiast nadzwyczajna forma rytu rzymskiego uwypukla aspekt Ofiary, co widać np. w ustawieniu krucyfiksu w centralnym miejscu ołtarza. Msza św. jest bezkrwawym uobecnieniem Ofiary krzyżowej Chrystusa, która dokonuje się sakramentalnie na słowa kapłana poprzez Przeistoczenie. Taka jest definicja Mszy św. Dlatego św. Tomasz z Akwinu pisał: „Taką wartość ma sprawowanie Mszy św., jaką ma śmierć Jezusa na krzyżu”. Kulminacyjnym więc punktem tej formy Mszy jest Przeistoczenie. W tej Mszy dostrzegamy podkreślenie roli kapłana jako ofiarnika. Nie ma też koncelebry (poza święceniami). Natomiast w Nowej Mszy kapłan jest głównie przewodniczącym wspólnoty, stąd miejsce przewodniczenia, które bywa ustawiane w centralnym miejscu prezbiterium. 3. Analizując teksty Mszału bł. Jana XXIII, zauważa się iż często mówią one o grzechu, słabości człowieka, o zagrożeniu potępieniem, o darowaniu kary za grzechy… Podkreślają więc konieczność łaski uświęcającej i uczynkowej, bez których nie moglibyśmy być zbawieni. Msza trydencka składa się z dwóch części: Msza katechumenów i Msza wiernych. Msza katechumenów to modlitwy u stopni ołtarza, liturgia słowa, kazanie i wyznanie wiary. Msza wiernych to ofiarowanie, Kanon, Komunia św. i obrzędy zakończenia. Dawniej po ukończeniu pierwszej części nieochrzczeni musieli opuścić świątynię. 4. Nowa Msza jest mocno oparta o doktrynę misterium paschalnego, w którym podkreśla się zbawienie poprzez Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa. Kładzie nacisk na Ostatnią Wieczerzę i na radość Zmartwychwstania. Natomiast Msza trydencka uwypukla bardziej tajemnicę krzyża i aspektu zadośćuczynienia za grzechy oraz pokuty. Jest tu więc większy nacisk na krzyż. Jest to klasyczna teologia odkupienia, która widzi w Ofierze Chrystusa spłacenie długu braku miłości, braku posłuszeństwa wobec Boga Ojca, które zaciągnęła ludzkość. Msza jest sakramentalnym uobecnieniem dzieła odkupienia, a więc przywołaniem łask, owoców krzyża, które możemy otrzymać przez godne uczestnictwo w Eucharystii. Poprzez osobną konsekrację hostii i wina Kościół widzi oddzielenie Krwi od Ciała Jezusa, a więc Jego odkupieńczą śmierć. 5. Prześledzimy teraz liturgię Mszy trydenckiej, zwracając uwagę na najbardziej widoczne charakterystyczne różnice wobec Nowej Mszy. Oczywiście nie jesteśmy tu w stanie wymienić wszystkich aspektów, jest ich bowiem zbyt wiele. Prócz języka łacińskiego i ustawienia kapłana w stronę krzyża można zauważyć, że Msza trydencka zawiera ogromną ilość gestów wykonywanych przez kapłana. Teolog Marcin z Kochem w książce: Wykład o Mszy świętej pisze: „Z ceremonii przepisanych poznać można także doskonałość Przenajświętszej Ofiary Mszy Świętej. Wspominamy tu najważniejsze: Kapłan żegna się znakiem Krzyża świętego 16 razy, obraca się do ludu 6 razy, całuje ołtarz 8 razy, zwraca oczy ku Niebu 11 razy, bije się w piersi 10 razy, składa ręce 54 razy, nachyla głowę 21 razy, schyla ramiona 7 razy, kłania się 8 razy, błogosławi Ofiarę znakiem Krzyża Świętego 31 razy, kładzie dłonie na ołtarz 24 razy, modli się ze złożonymi rękami 36 razy, kładzie ręce skrzyżowane na ołtarz 7 razy, kładzie lewą rękę na ołtarzu 9 razy, na piersi 11 razy, wznosi ręce ku Niebu 8 razy, modli się w cichości 11 razy, głośno 13 razy, odkrywa kielich i przykrywa 10 razy, chodzi przy ołtarzu 20 razy. Oprócz tych 350 powtarzanych obrzędów musi kapłan zachować jeszcze 150 innych, co razem czyni obrzędów 500; a oprócz nich zachować musi 400 rubryk, czyli reguł (…), ogółem 900 prawideł”. W stosunku do tych przepisów Nowa Msza jest bardzo uproszczona w gesty kapłana, podobnie u wiernych. Np. w starej Mszy wierni podczas Agnus Dei (Baranku Boży) biją się w piersi. O ile w Nowej Mszy w Credo na słowa I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało… klęka się jedynie na Boże Narodzenie i Zwiastowanie NMP, tak w Mszy trydenckiej robi się to zawsze. Podobnie wśród różnic widzimy, że wierni większość czasu w Mszy tradycyjnej trwają w postawie zgiętych kolan. Choć łacina jest tu językiem dominującym, niektóre elementy tej Mszy można wykonać w języku nowożytnym. Instrukcja Stolicy Apostolskiej Universae Ecclesiae pozwala na wykonywanie czytań w języku nowożytnym w Mszach czytanych. Prócz tego oczywiście w języku nowożytnym głoszone jest kazanie, można też wykonać pieśni oraz odmówić modlitwy Leona XIII pod koniec Eucharystii w Mszach czytanych. Tę Mszę celebruje się jako Mszę cichą, czyli recytowaną oraz jako Mszę śpiewaną. Tu elementem ważnym jest cisza, gesty kapłana, adoracja krzyża… Dlatego tę Mszę przeżywa się inaczej niż Nową. Jest to bowiem Msza kontemplatywna, wymagająca duchowego zaangażowania od wiernych. W jej przeżywaniu pomagają dwujęzyczne mszaliki, a także rozważania męki czy życia Pana Jezusa. Uczestnicząc w śpiewanej Mszy trydenckiej możemy spotkać się z śpiewem chorału gregoriańskiego. Wykonywany jest on oczywiście w języku łacińskim. Wciąż pozostaje on podstawowym śpiewem w liturgii Kościoła, jednak zasadniczo spotykamy go w Mszy trydenckiej. Zauważamy, że Msza śpiewana odprawiana jest jakby na dwóch płaszczyznach. Kapłan większość tekstów odmawia po cichu, podczas gdy wierni modlą się poprzez śpiew. Także w samym ubiorze kapłana widoczne są różnice. Obowiązkowe jest użycie humerału, cingulum oraz manipularza. Charakterystyczne i najczęściej używane do tej Mszy są ornaty rzymskie, tzw. skrzypce. Kapłan może użyć także biretu. Nasze zdziwienie może spowodować kolor czarny występujący w Mszach za zmarłych. Podobnie ministranci zazwyczaj ubrani są w czarne sutanelle. Mają również więcej zadań podczas liturgii (ministrantura). W niedzielę na początku liturgii możemy zobaczyć kapłana ubranego w kapę, który przed Mszą św. pokropi wiernych wodą święconą na pamiątkę chrztu św. – aspersja. Nie jest to jedna z form aktu pokuty, ale element poprzedzający Mszę św. Następnie kapłan ubrany w ornat rozpoczyna modlitwy u stopni ołtarza. Między innymi odmawia Psalm 42, którego nie ma już w Nowej Mszy. Kapłan osobno odmawia wyznanie grzechów Confiteor…, następnie ministrant w imieniu ludu odmawia swoje Spowiadam się Bogu wszechmogącemu… Jest tu podkreślenie kapłaństwa sakramentalnego w kapłanie, do którego ministrant zwraca się jako do ojca: et tibi, pater. Wchodząc powoli po stopniach ołtarza kapłan odmawia po cichu dwie modlitwy. Następnie recytowane lub śpiewane jest Kyrie (trzy razy każde wezwanie). Okadzenie ołtarza kończy się okadzeniem kapłana. Po Kolekcie wykonuje się czytanie oraz Ewangelię, które czyta kapłan od ołtarza. Jeśli są obecni, subdiakon wykonuję czytanie, a diakon Ewangelię. Między lekcjami występuje graduał lub tractus zamiast Psalmu śpiewanego z podziałem na zwrotki. Zasadniczo drugim czytaniem jest Ewangelia. Po niej kapłan głosi kazanie, do którego ściąga manipularz, czasem również ornat. Wykonuje się je z ambony lub sprzed ołtarza. Kazanie poprzedzone może być odczytaniem czytań po polsku, a także modlitwą o owocność głoszenia słowa. Może być wygłoszone przed Mszą lub po niej, ponieważ kazanie formalnie nie jest częścią Mszy św. Wyznaniem wiary kończy się Msza wiernych. W Mszy trydenckiej nie ma modlitwy powszechnej. Po wyznaniu wiary następuje offertorium, podczas którego kapłan ofiarowuje Bogu materię chleba i wina, przygotowując je pod Ofiarę. Liturgia ta została w Nowej Mszy bardzo uproszczona, a wprowadzono modlitwy oparte na żydowskich modlitwach paschalnych. W Mszach recytowanych offertorium przebiega w zupełnej ciszy. Nie ma procesji z darami, jak w Nowej Mszy. Po śpiewie Święty, święty, święty rozpoczyna się Kanon Rzymski, który kapłan odmawia przyciszonym głosem, w przeciwieństwie do Mszy Pawła VI, gdzie cała Modlitwa eucharystyczna jest czytana na głos. W Mszy trydenckiej nie występują inne Modlitwy eucharystyczne, jak ma to miejsce w Nowej Mszy. Słowa konsekracji kapłan wymawia powoli i wyraźnie, ale szeptem. Tu charakterystyczne jest przyklęknięcie kapłana od razu po słowach Przeistoczenia, co jest wyrazem wiary w rzeczywistą obecność Boga-Człowieka pod postaciami Hostii i wina. Od momentu konsekracji kapłan nie rozdziela palców aż do obmycia ich po Komunii św. wiernych. Jest to spowodowane troską o każdą cząsteczkę Ciała Pańskiego. Modlitwę Ojcze nasz odmawia sam kapłan, wierni kończą ostatnim wersetem: Ale nas zbaw ode złego. Msza trydencka podkreśla osobną od wiernych Komunię św. kapłana, który spożywając Ciało i Krew dopełnia Ofiary. Można się spotkać ze zwyczajem, kiedy po Komunii św. wierni ponownie odmawiają Spowiadam się Bogu wszechmogącemu… Następnie Kapłan ukazuje ludowi konsekrowaną małą Hostię, na co wierni trzykrotnie odpowiadają: Panie, nie jestem godzien… Komunię św. wierni przyjmują wyłącznie pod postacią chleba, a także na klęcząco i do ust (przy balaskach). Ciało Pańskie rozdają wyłącznie osoby duchowne (kapłan lub diakon). Na końcu celebracji kapłan odczytuje Ostatnią Ewangelię. Jest to początek Ewangelii wg św. Jana, który przypomina o Wcieleniu Syna Bożego oraz o Eucharystii. Na słowa A Słowo Ciałem się stało... wierni klękają. W Mszy recytowanej na końcu celebracji można odmówić modlitwy przepisane przez Leona XIII.
msza trydencka jak się ubrać